„…etcetera…”

 

Premiera - 21 czerwca 2004

Scenariusz, scenografia, reżyseria – zespół Teatru K3
Muzyka – Bogdan Szczepański,
grają: Dorota Grabek, Ewa Mojsak, Marta Rau.

Spektakl pt. „…etcetera…” to kilka impresji – obrazów z życia człowieka. Okruchy życia, kolejne istnienia. To plastyczna wizja ludzkich losów. Najczęściej ułomnych, pokrzywionych, w pewnym sensie kalekich. Widzowie mają okazję przyjrzeć się kilku bohaterom a dzięki temu może znaleźć w ich historiach odbicie swoich własnych losów. Poznajemy człowieka goniącego za fortuną, parę, która nie potrafi się odnaleźć, dziecko, zadziwione światem. Wszystkich ich przez chwilę obserwujemy - by obrócić się ku następnemu istnieniu.

Jest to przedstawienie plastyczne, w którym główną rolę gra obraz i muzyka. W spektaklu wykorzystywane są proste, ale bardzo sugestywne lalki.

Spektakl jest autorski, nie odwołuje się do żadnego tekstu literackiego. Mówi o samotności człowieka w otaczającym nas świecie, o pośpiechu, wiecznej gonitwie, kruchości naszego życia i ciągłych próbach podołania egzystencji.

 

Nagrody:

  • nagroda za zespołową kreację aktorską na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek w Warnie - 2005 rok
  • Pierwsza Nagroda od Jury Profesjonalnego i Wyróżnienie od Jury Studenckiego na Festiwalu Dramaturgii Dla Młodzieży KON-TEKSTY w Poznaniu – 2005 rok
  • Atest ASSITEJ – Świadectwo Wysokiej Jakości i Poziomu Artystycznego za 2005 rok
  • Nagroda Specjalna Jury za Oryginalność i Fantazję na Międzynarodowym Festiwalu Teatrów w Suboticy (Serbia) 2007 rok
  • Nominacja do nagrody Total Theatre Awards 2008 na Festiwalu Fringe 2008 w Edynburgu

 

Fragmenty recenzji:

„(…) Przez godzinę, na tle ascetycznej scenografii (kilka stolików i czarna kotara), oglądamy kilka ludzkich historii. Oto aktorki pochylają się nad porzuconą w kącie płócienną lalką, zaglądają jej w twarz pozbawioną oczu, ujmują bezwładne ramionka. I nagle lalka ożywa. Ba, zaczyna szaleć! Przebiera nogami, gestykuluje, robi fikołki. Już nie widać dłoni animatorek ani ich twarzy. Widać tylko radosnego, energicznego człowieczka w szalonym pędzie. (…)
(…) Spektakl to nie tylko prezentacja animacyjnych umiejętności. To jak danie ze świetną przyprawą, której smak pamięta się jeszcze długo. (…)”
Monika Żmijewska, Gazeta Wyborcza Białystok, 23.06.2004

„(…) Jedna lalka, jeden stół, jedna historia. Każda lalka animowana jest jednocześnie przez wszystkie trzy wykonawczynie. Ciekawa technika, szybkie zmiany akcji, dynamiczna muzyka, niezwykle funkcjonalna scenografia – to wszystko może się podobać. (…) niezwykle atrakcyjna plastycznie opowieść o niespełnionych marzeniach i syzyfowych trudach (…)”
Jerzy Szerszunowicz, Kurier Poranny, 23.06.2004

„Spektakl „...etcetera...” budzi refleksję, nasuwa mnóstwo pytań, ale nie daje odpowiedzi. Bo czy taka odpowiedź jest w ogóle możliwa? Jednocześnie pojawia się myśl, że prawdopodobnie sama chwila zastanowienia, zwątpienia jest tu najważniejsza, proces dociekania, zadawania pytań, poszukiwania, a nie ostateczne rozwiązanie, które i tak jest przecież niepewne. Zapraszam więc wszystkich do obejrzenia tego wyjątkowego spektaklu, który niewątpliwie sprowokuje publiczność do owocnych i głębokich przemyśleń na temat nieuchronności ludzkiego losu.”
Marta Nowok – „Człowiek – Boże igrzysko”

 


 

„Jeż”

 

Premiera - 24.04.2005, Szczecin

Adaptacja i reżyseria - Krzysztof Rau
Scenografia: Marek Braun
Muzyka: Krzysztof Dzierma
Występują: Dorota Grabek, Ewa Mojsak, Marta Rau
Pracownia plastyczna: Izabela Jerlecka

„Jeż” powstał na podstawie dwóch książek Katarzyny Kotowskiej – „Wieży z klocków” i „Jeża”. Obie zdobyły sobie uznanie, otrzymały liczne nagrody, „Jeż” został wpisany do kanonu książek dla dzieci i młodzieży.
„Jeż” to historia rodziny. Mamy, taty i ich adoptowanego synka. Mówi o oczekiwaniu, cierpieniu, dojrzewaniu do miłości. Jest bardzo szczerym wyznaniem kobiety, która nie może urodzić dziecka a bardzo tego pragnie. I opisuje jak trudna może być droga do miłości, do drugiego człowieka. Mówi o strachu jednej i drugiej strony a dziecko traktuje jak partnera, drugiego człowieka, odrębną jednostkę, nie przedmiot. Kotowska pozwala nam spojrzeć na problem adopcji oczami oczekujących rodziców i pokazuje emocje, które towarzyszą w tej trudnej sytuacji również dziecku. Pokazuje adopcję jako proces trudny, ale warty poświęcenia.
„Jeż” jest spektaklem o potrzebie życia wśród bliskich. O nieustających, niekiedy trudnych, próbach odnajdywania tych którzy mogą stać się najbliższymi. O potrzebie przełamywania barier które pojawią się na drodze przybliżania się do siebie. Mówi o oczekiwaniu, cierpieniu, dojrzewaniu do miłości. Pomiędzy trójką ludzi rodzi się miłość, która wypływa z akceptacji drugiego człowieka i szacunku dla jego odrębności.

Spektakl został sfinansowany i wyprodukowany dla XL Ogólnopolskiego Przeglądu Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2005 w Szczecinie

 


 

„AOEUIY”

 

Premiera – 22.11.2005

Scenariusz, scenografia i reżyseria: Teatr K3
Muzyka: Anna Świętochowska
Występują: Dorota Grabek, Ewa Mojsak, Marta Rau

Przedstawienie „AEOUIY” nazwane zostało przez jego twórców spektaklem logopedycznym.
W przystępnej formie, bawiąc się wraz z dziećmi, aktorzy Teatru K3, wprowadzają dzieci w zawiłości wymowy. Propozycje prostych ćwiczeń wykorzystywanych w spektaklu, mogą potem znaleźć się w repertuarze codziennych ćwiczeń dziecka.
W przedstawieniu zwraca się przede wszystkim uwagę na poprawną wymowę samogłosek, które nadają naszej mowie melodię i wdzięk. Są podstawą do tworzenia mowy. Ale ćwiczenia wykorzystywane w spektaklu mogą być również bazą do ćwiczeń aparatu artykulacyjnego jako przygotowanie języka, warg itp. do prawidłowej pracy zarówno przy tworzeniu samogłosek jak i spółgłosek.
W spektaklu głównym bohaterem jest Stworek, sympatyczne stworzenie, z którym nikt nie może dojść do porozumienia. Niestety to co Stworek mówi jest zupełnie niezrozumiałe. Okazuje się, że pogubił gdzieś wszystkie samogłoski. Aktorzy postanawiają pomóc Stworkowi i zabierają go w podróż do krainy samogłosek. Oczywiście nie samego, ale razem z dziećmi, które są aktywnymi uczestnikami przedstawienia. Wraz z dziećmi, pilnie ćwicząc gimnastykę języka, Stworek poznaje i uczy się kolejnych samogłosek. Nie jest to jednak sprawa łatwa i czasem musi się sporo natrudzić zanim nauczy się mówić poprawnie.
W przedstawieniu wykorzystuje się środki teatru lalek. Spektakl staje się dzięki temu bliższy dziecku, a także świetnie rozwija wyobraźnię.

„Zakładając nasz teatr pisałyśmy, że „interesuje nas teatr ważny i poszukujący, chociaż nie stronimy od zabawy i uśmiechu”. Najlepszym przykładem takiego myślenia o teatrze jest właśnie przedstawienie „AOEUIY”. To już trzecia premiera naszego teatru, tym razem wyraźnie skierowana do widzów najmłodszych. I tym razem szukałyśmy najlepszej formy plastycznej do naszego przedstawienia, tak by była atrakcyjna dla małego widza. Tak by warstwa edukacyjna spektaklu nie przysłoniła zabawy, którą dzieciom proponujemy” (z programu do spektaklu).

 


 

„Niewidzialni”

 

Premiera – 28.12.2005

Inscenizacja: Ewa Mojsak, Marta Rau
Scenografia: Marek Świrydowicz
Współpraca scenograficzna: Izabela Jerlecka
Muzyka: Karolina Cicha
Efekty dźwiękowe: Sławomir Klibisz

Występują:
Aktorka I , Kuba: Ewa Mojsak
Aktorka II, Maciek: Marta Rau
Aktorka III, Mama Kuby, Mama Maćka: Dorota Grabek

 

Scenariusz i realizacja spektaklu powstały przy pomocy finansowej Ministerstwa Kultury

Scenariusz tego spektaklu był pisany z myślą o dzieciach niewidomych. Ale tak naprawdę to sztuka uniwersalna. Każdy z nas kiedyś w życiu czuł się nieakceptowany, niezauważany, nieważny. Tak czuje się jeden z bohaterów – Maciek. Niewidzialny. Paradoksalnie to niewidzący chłopiec pokazuje Maćkowi prawdziwy świat i uczy go patrzeć. Pomaga mu odzyskać siebie.
Czasem wystarczy jedno prawdziwe spojrzenie w głąb siebie by rozpocząć drogę do prawdziwej, czystej natury. A gdy powracamy do siebie przestajemy tak bardzo potrzebować akceptujących spojrzeń innych ludzi by istnieć, po prostu żyć ciesząc się samym życiem.
Zacznijmy od spojrzenia w głąb siebie a wszystko się rozjaśni, rozświetli. Wystarczy oczyścić swoje serce by świat stał się przyjazny.

„Realizacja spektaklu z uczestnictwem osób niewidomych była dla nas wyzwaniem artystycznym i czysto ludzkim. Musiałyśmy się zmierzyć z naszym stereotypowym myśleniem i zdobyć się na maksymalną otwartość na drugiego człowieka, którego postrzeganie i nazywanie świata bywa inne niż nasze.

Bliski kontakt z dziećmi (zarówno niewidzącymi jak i widzącymi) w trakcie spektaklu sprawił nam ogromną satysfakcję, a tak naprawdę przyjemność wspólnego przeżywania chwili, bycia razem tu i teraz, na równi z satysfakcją artystyczną”. Marta Rau – Teatr K3

 


 

„Wypominki”

według „Krwawych Godów” F.G.Lorki

 

Premiera – 12.03.2007

reżyseria: Teatr K3
scenariusz: Marta Rau
scenografia: Mikołaj Malesza
przygotowanie wokalne: Bernadetta Rau
obsada: Dorota Grabek, Ewa Mojsak, Marta Rau

W spektaklu wykorzystano pieśni z okolic Suwalszczyzny w opracowaniu Joanny Jurczuk. Lalki wykonała Izabela Jerlecka

Historia trzech kobiet, które połączył los. Spotykają się co roku by wspominać bliskich, mężczyzn. Każda pamięta swoją wersję wydarzeń, każda z nich chce powiedzieć co ją najbardziej bolało, cieszyło, smuciło. Trzy silne kobiety: Matka, Żona i Narzeczona. Trzy różne odcienie miłości.
Matka – kobieta dumna. Straciła wszystko: męża, dzieci, przyszłość. Pamięć uczyniła sensem życia. Kochając nie potrafiła uchronić swego ostatniego syna przed śmiercią. Ze świadomością ciążącego fatum brnęła ku swemu nieszczęściu.
Żona - głęboko skrywa ból kobiety niekochanej. Jest kobietą której łzy spływając do wewnątrz,(bo jakże by mogła pozwolić sobie na słabość) oczyszczają jej duszę. Mogłaby nałożyć inną sukienkę, ale jej się nie chce. Albo przynajmniej nie zakładać tej chustki na głowę. Czyżby aż tak było z nią źle, że nawet o siebie nie dba i ukrywa tłuste włosy?
Narzeczona – zdradziła swego męża, swoją miłość, samą siebie. Nie potrafiła odnaleźć szczęścia w swoich uczuciach. Zabrakło jej wiary, rozsądku, lat…. Miłość była w jej życiu najważniejsza, ale czy to była miłość? Zniszczyła siebie i swoich bliskich.

Dramat Garcii Lorki pochodzi z zupełnie innego kręgu kulturowego ale temat w nim poruszany jest uniwersalny. Śmierć głównych postaci dramatu, opłakiwanie poległych mężczyzn przez osamotnione kobiety, miłość niespełniona, tragiczna to temat aktualny zawsze i w każdym zakątku świata.
Po raz pierwszy w naszym teatrze, przy realizacji przedstawienia, sięgamy do naszej tradycji. Do spektaklu włączyłyśmy pieśni z Suwalszczyzny. Przede wszystkim pieśni wypominkowe, które śpiewa się jeszcze na wsiach czuwając przy zmarłym. Urzekają one swoją prostotą. Język prosty, ale bardzo żywy, barwny a jednocześnie dosadny, trafia i przemawia bezpośrednio do słuchających.
Pieśni tworzą potrzebną klamrę, nadają spektaklowi nowe znaczenie, pomagają wydobyć uniwersalny charakter całego zdarzenia.

 


 

„Pobłąkanie”

 

Premiera – 07.11.2008

Reżyseria: Teatr K3
Scenografia: Mirella Stern
Muzyka: Anna Świętochowska
Reżyseria ruchu scenicznego: Anna Piotrowska
Występują: Dorota Grabek, Ewa Mojsak, Marta Rau

„Pobłąkanie” to rzecz o poszukiwaniu siebie, o dochodzeniu, często trudnym i bolesnym do swojej natury. O wyborach, które stawia przed nami los, przeznaczenie, a także my sami. O strachu przed ryzykiem. O ucieczce przed samym sobą a przez to zniewoleniu i wikłaniu się w sytuacje, które przynoszą cierpienie. To sztuka o tym, że dopiero akceptacja własnej natury i podejmowanie ryzyka, pójście za wewnętrznym głosem, może nas uratować. To również sztuka o popełnianiu błędów i o tym, że błędy nas nie dyskredytują. Wręcz przeciwnie, budują naszą naturę i dzięki nim potrafimy odbijać się od dna. Zawsze możemy spróbować jeszcze raz. Z największej rozpaczy można się wydostać, dzięki sile, którą mamy w sobie od narodzin, choć często o niej zapominamy. Błądzimy, nie potrafimy odnaleźć swojej drogi, ale jeśli odnajdziemy w sobie siłę to narodzimy sie na nowo. Spektakl bez słów, dla dorosłych. Muzyka, lalki, ruch, obraz - to wszystko składa się w jedną całość.

 

Fragmenty recenzji:

„O błądzeniu i szukaniu drogi w życiu. O zaglądaniu w głąb siebie, odkrywaniu wewnętrznej siły i walce z emocjami. O rodzeniu się na nowo, gdy już coś nas przygnie do ziemi. O ciężarze codziennych trosk i o radości, z którą nam lekko choć przez chwilę. O miłości i adorowaniu. O odcedzaniu tego, co powierzchowne i miałkie, od tego, co ważne i głębokie. Trzy aktorki scalają się w kłąb dłoni, nóg, płacht - nie wiadomo, kto jest tu kim - by za chwilę, z tego kłębowiska "wypętlić" człowieka, borykającego się z życiem.”
„Mnóstwo tu interesujących obrazów, jak choćby taniec z płachtą czy desperacki trucht, który funduje nam życie. Mnóstwo też komizmu - jedna z najlepszych scen to ta, gdy trzy aktorki animują lalki udające męskie ego: ach, to strojenie się w piórka, odpalanie papieroska, miny! Oto samce ruszają na podbój samic. A gdy już porwą je do tańca (ruch sceniczny - Anna Piotrowska)... Scena majstersztyk: taniec aktorek z lalkami w rzeczywistości stanowi przekomiczną wizję odwiecznej walki damsko-męskiej o dominację - spłoszone dziewczątko kontra macho.”
Monika Żmijewska, Gazeta Wyborcza, 11.11.2008

 
Galeria    Aktualności    Garderoba    Afisz    Kulisy    Napisz do nas    Donatorzy